Podaruj 1% podatku

1procentJAK PRZEKAZAĆ 1% W rubryce WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)·Wpisać numer KRS: 0000270809 ·Obliczyć kwotę 1% W rubryce INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE  (bardzo ważne!)· prosimy wpisać Dean Peters, PETERS 1177


 pobierz ulotkę

POMÓŻ NAM

Nr rachunku odbiorcy: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
Nazwa odbiorcy:
Fundacja Avalon - Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym, Michała Kajki 80/82 lok. 1, 04-620 Warszawa

Prowadzone przez: BNP Paribas Bank Polska SA
W tytule wpłaty proszę podać numer członkowski nadany przez Fundację (ten dopisek jest bardzo ważny). czyli PETERS, 1177

Znajdz nas na facebooku

Pomagają nam

safistudio

logo egodziecka

soudal

Znowu jest źle

09-06-12

Nie wiem od czego zacząć - nastąpiła tak koszmarna kumulacja kłopotów, że nie wiadomo z czym pierwszym się mierzyć...od pary tygodni Dean ma poważne problemy z astmą. Wczoraj był największy kryzys od czasu wypadku.

Wróciły koszmary sprzed trzech lat - przerażenie, nerwy i pytania odbijące się od ścian mojego pustego mieszkania. Myślę o tym jak długo dam radę, ile jeszcze damy radę wytrzymać - ile jeszcze Dean uniesie. Wczoraj gdy nastąpił kryzys mnie dopadła ta silna panika, że nie byłam w stanie znaleźć telefonu w liście kontaktów aparatu a czas jakby przyśpieszył, minuty uciekałay nieubłaganie a ja byłam jak sparaliżowana nie wiedząc co dalej.
Oczekiwanie na karetkę ciągnęło się w nieskończoność - ja coraz bardziej przerażona - najbardziej chyba tym - jak boi się Dean, tym co przeżywa gdy znów czuje, że nie może oddychać, że z każdą sekundą dusi się coraz bardziej. A ja jestem za daleko, nie mogę Go trzymać za rękę, nie mogę przy Nim być, nie mogę Go zapewnić, że damy radę. Chodzenie od ściany do ściany wcale nie pomaga. I ten czas który biegnie a Ty nie wiesz co dalej.

I co z tego że ja się boję, że ja nie mogę z nerwów oddychać, że ja nie wiem co mam zrobić - gdy w tym czasie On jest tak przerażony a ja nie mogę mu pomóc. Gdy w jego oczach jest przerażenie i niemoc i strach co będzie dalej...czy w ogóle będzie coś dalej. Nie mogę dać sobie rady z jego cierpieniem, z tym co On czuje - dlaczego ja nie mogę mu pomóc. Te pytania wciąż odbijają mi się w głowie.

Gdy wreszcie dotarłam wczoraj do Niego ( długo, jechałam ze względu na pozamykane ulice w Warszawie) uspokoiliśmy się nawzaejm. Byliśmy znów razem. Potrzebujemy siebie, żeby to przetrwać!

Tylko, że ja się tak bardzo boję... już nie mogę być spokojna.

Dwa kroki do tyłu

24-05-12

Nadzieja okazała się jeszcze jednak bardzo odległa - musimy sobie poradzić z tym od czego wszystko się zaczęło. Astma znów daje się we znaki, czasami ogarnia mnie paraliżujący strach czy nie powtórzy sie wieczór z 2008 roku.
Miał być krok do przodu a wycofaliśmy się do tyłu. Znowu!

Nowa Nadzieja

21-05-12

Bardzo niespodziewanie po dniu pełnym strachu nieśmiało myślę o nadziei...może jest szansa, że Dean wstanie na nogi..może choć coś ruszy...cokolwiek.
Aby do jutra....

Tęsknota

11-05-12

Dziś Alex zadzownił jak zwykle wieczorem, żeby powiedzieć mi dobranoc i opowiedzieć o swoim dniu w szkole -miał taki smutny głosik.
-Wiesz Mamusiu mam dziś taki smutny humor
-Dlaczego synku
-Bo ja tak bardzo tęsknię za Tatusiem

..I jak mu wytłumaczyć, że tak musi być, jak ukoić to smutne serduszko, jak wesprzeć własne dziecko nie mogąc Go przytulic, wycałować, jak poradzić sobie z uczuciem, że włąsne dziecko czuje się tak samotne?? Jak sprawić by poczuł sie bezpieczny i kochany.
Telefon jest nieczuły, daleki, obcy...całuję słuchawkę nawinie wierząc że choć trochę poczuje jak ich kocham, jak tęsknie...
.......................................................
-Mamusiu ja pamiętam czego mnie nauczyłaś
-Co takiego?
-Ty i Tata jesteście w moim serduszku a ja jestem w Waszych serduszkach...

Jesteś synku, jesteście Ty i Adaś w moim serduszku, ja i Tata codziennie rozpaczliwe tęsknimy...rano, w ciagu dnia, wieczorem w nocy...zawsze.